wtorek, 14 października 2014

Master engineer & farby Army Painter

I'm back! Mało, mało, bardzo mało czasu na malowanie i inne hobbystyczne zajawki ;(
Tym razem wrzucam foty inżyniera. Do podstawki dorzucę jeszcze jakąś kępkę trawy i pozamiatane. Inżynier to całkiem fajna figurka. Choć mam z nią pewną zagwozdkę. Mianowicie sklejałem go już grubo ponad rok temu i nie miałem co do niego zastrzeżeń. Jak go wziąłem "niedawno" na warsztat to od razu przyszło mi do głowy: "jaki debil umyślił sobie taką pozę dla strzelca i czym u wafla ten snajper kręci przy karabinie???". Otóż na drugie pytanie szybko sobie odpowiedziałem - źle go, o zarazo, skleiłem... A pierwsze pozostaje w mocy: pokażcie mi strzelca który chce w coś trafić, a część ciężaru swego ciała ustawia na kuli armatniej. Jakaś cyrkowa zabawa w strzelanie do celu z ruchomego podłoża?
A tak przy okazji, o poprawki idzie szkiełko lunety.

Model ten malowałem niemal wyłącznie farbami Army Paintera, ale o tym już poniżej zdjęć.








Zakupiłem jakiś czas temu poniższy zestaw farb AP:

Sugerowałem się przede wszystkim ceną w przeliczeniu na farbkę, wychodzi na prawdę korzystnie. Do tego mam całą paletę barw, trzy, jak się później okazało, bardzo dobre pędzle, lakier matowy oraz wszystkie potrzebne mi inki. Do tego w zestawie jest krótka książeczka z opisem i możliwościami wykorzystania owego zestawu - dla początkującego bardzo pomocne.
Jak na razie przetestowałem metaliki i jestem pozytywnie zaskoczony. Brąz i złoto są według mnie nieco lepsze od tych z GW, ale największą niespodziankę sprawił mi Gunmetal, odpowiednik leadbelchera GW. Jest bez porównania lepszy od tego drugiego. Pigment jest DUŻO drobniejszy i jednocześnie krycie nie ustępuje dobremu pod tym względem Leadbelcherowi. Pozostałe kolory których używałem do tego inżyniera sprawowały się wyśmienicie. Dużo lepiej niż vallejo, to na pewno, a porównywalnie do GW.
Do tego buteleczki z zakraplaczem (w rzyci mam farby GW z ich zasychającymi słoikami) i przednia jakość czynią mnie szczęśliwszym człowiekiem po zakupie tego zestawu.
Pędzle spisują się jak na razie znakomicie. Szczególnie pędzel "Regiment" przypadł mi do gustu i tak jak producent o nim napisał, pełni rolę głównego narzędzia do malowania w tej chwili.

Podsumowując, zestaw ten polecam na pewno każdemu zaczynającemu malarzowi, który już się przekonał w jakimś sklepie z figurkami podczas pokazowej nauki malowania (albo coś w ten deseń), że będzie chętnie malował swoje modele. Za przystępną cenę dostajecie pokaźny zestaw dający Wam wiele możliwości.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz